Imię: Luna
Pseudonim: -
Nazwisko: Ramírez
Klasa i wiek: 16 lat (I klasa)
Profil: Gimnastyka artystyczna
Status związku: Wolna
Orientacja: Biseksualna oraz bi-romantyczna
Charakter:
Wiele gestykuluje, mówi głośno, wyraźnie i nie unika śmiechu. Luna należy do osób niezwykle żywych, a przy tym chorobliwie bezpośrednich, gdy przychodzi do czego przez co nie raz była określana jako ,,chamska". Jest niesamowicie uszczypliwa, ale raczej nie wredna. Pomimo tego jej osoba sprawia wrażenie miłej oraz spokojnej osóbki - nic bardziej mylnego, zwłaszcza odnosząc się do tego drugie punktu. U hiszpanki część zależy od dnia, którego się ją spotka. Traf na nią w złym humorze, bądź o zgrozo, podczas okresu, a będzie potrafiła być bardzo nieprzyjemna. Warto zapamiętać jednak, że jeżeli jej osoba zaczyna być obojętna to bez problemu można stwierdzić, że jest wściekła czy porządnie zirytowana. Gdy milczy można już pakować walizki i spierdalać od niej jak najszybciej, bo bardzo możliwe, że obmyśla sposób twojej śmierci. Stara się panować nad energią jaką ma w sobie od najmłodszych lat, więc gdy przychodzi co do czego częściej okazuje zirytowanie niż zranienie czy zdenerwowanie. Nie lubi pokazywać, że faktycznie coś komuś się udało, a w tym dawać tej osobie satysfakcję. Luna to taka nadpobudliwa, szalona hiszpanka z niedoborem adrenaliny oraz wszelkich nowości, która za długo nudziła się życiem powoli. Niecierpiąca nudy oraz rutyny,z którą stara się walczyć. Dla tych, którzy próbują ją zatrzymywać z rozbawieniem pokazuje środkowy palec, co zresztą kiedyś kojarzyło się z nią dla wielu osób. To nie tak, że ufa każdemu kogo napotka. Jeżeli coś o sobie zdradzi to tylko to, co nie postawi jej w złym świetle czy jakkolwiek jej nie zagrozi. Musi minąć większa ilość czasu, aby uznała kogoś swoim przyjacielem, bądź pozwoliła się tak nazywać. Wtedy przyczepia się do tej osoby jak taka mała pijawka, potrafiąc skoczyć za nią w ogień. Znajomych ma za to wielu z powodu tego, że wiele zwiedza, chodzi, a przy tym ciągle kogoś poznaje. Wciąż woli jednak mniejsze grupki ludzi, którzy są ze sobą jakkolwiek związani. Często przeprowadza z innymi dyskusję na przeróżne tematy - czy to książki, inne osoby czy chociażby latające, puszyste jednorożce. Jeżeli faktycznie kogoś bardzo nie polubi zauważy każdy błąd tej osoby, następnie wytykając jej to ze złośliwym uśmieszkiem. Pomimo tego jest ich mało, przez co rzadko kto widzi tę stronę Lunity. Dziewczynę można by nazwać młodszą i wcześniejszą wersją jej kuzynki, Casey. Może mniej pewnej i z mniejszą ilością odwagi co do własnego ciała. Mimo że nie stroni sobie od imprez zobaczenie jej pijanej jest dość rzadkim zjawiskiem, a spowodowane jest to strachem dziewczyny, że podczas tych paru godzin pozornej zabawy zrobiłaby, bądź powiedziała coś czego nie mogłaby było cofnąć. Lubi również przestronne miejsca, a na powietrzu mogłaby przebywać godzinami. Jest dość zafascynowana naturą oraz wszystkim wokół niej. Potrafi zagapić się wszystko przypadkiem spóźniając się na zajęcia, bądź uderzając w słup, któremu swoją drogą również może pokazać fucka.
Historia:
Luna urodziła się w Hiszpanii, dokładniej Madrycie jako trzecie dziecko jej rodziców - Arletty oraz Leóna. Francuski oraz Meksykanina pełnych miłości, zapracowanych rodziców jak zapewne część by ich oceniła. Chociażby na pierwszy rzut oka. Same imię Lunity zostało wybrane nie bez powodu. Noc podczas której dziewczynka przyszła na świat była ozdobiona pełnym, bardzo jasnym księżycem. To również na niego pierwszy raz spojrzał się niemowlak, o dziwo, nie płacząc. Sama Arletta zawsze twierdziła, że poczuła między dzieckiem, a księżycem połączenie, co było nie raz wyśmiewane chociażby ze strony jej męża, ale ona wciąż była przy swoim. Wierząca w los oraz przeznaczenie odebrała to za znak. Tak więc narodziła się Luna Michelle Ramírez, którą jej najstarszy brat - Federico - od razu pokochał. W przeciwieństwie do nieco młodszego od Fede - Nicolása, który z niewiadomych rodzinie powodów od razu nie polubił dziewczynki, dostając ataków furii zawsze gdy ta była w pobliżu. Jego zdaniem Luna była niepotrzebnym dodatkiem do rodziny, a bez niej byłoby lepiej. Czas mijał niby powoli, ale jednocześnie potwornie szybko. Dziewczynka zaczynała chodzić, a potem gadać jak najęta, udając księżniczki czy jednorożce. Mała Ramírez dorastała jak każde inne dzieci. W przypadku prób opisania jej za czasów pieluch, smoczków i budowania wież z piasku pięćset razy można by powtórzyć, że zachowywała się jakby miała ADHD przez jej niesamowitą nadpobudliwość. Zawsze trzymała się Federico, jako dzieci będąc nie rozłącznymi. Nie raz coś rozwalali, wspinali się po drzewach, kradli jej mamie - piekarce - domowej roboty ciastka czy ruszali na poszukiwania prawdziwych ,,nawiedzonych domów". Część jej dzieciństwa wspomina dobrze mimo Nico, na każdym kroku powtarzającego jej że jest niepotrzebna co było zresztą u niego szybko karcone. Nabijał się z niej, widząc takie ,,słabe ogniwo", łatwe do zdenerwowania. Następnie nadszedł okres buntu, okres nastoletni dokładniej. Nicolás dość szybko wpakował się w jakieś gówniane towarzystwo. Arletta widząc to czuła jak kroi jej się serce. Wiedziała, że chłopak jest inny. Nie zawsze lubi to, co inni. Nie zawsze jest miły oraz nie zawsze się w ogóle stara. Ale sądziła, że będzie lepiej. Zwyczajnie w niego wierzyła. Federico zaczęło bardziej ciągnąć do sceny. Nie zawsze miał czas na rodzinę przez liczne dodatkowe zajęcia. Teatr, śpiew, taniec - próbował jak najwięcej, a przy tym można by stwierdzić, że scena była dla niego stworzona. Lunita wciąż była wesołą dziewczyną tym razem bardziej ciekawą świata. Też popełniała błędy i teraz wracając do tego pamięcią wstecz często się z tego śmieje. Mimo to nie żałuje. A więc każdy zaczynał zamykać się w pewnego rodzaju własnych sferach. Każde dziecko z innymi marzeniami, charakterem oraz celem. Nad osobą Nico zaczęła zapanowywać agresja, marne próby niezależności czy buntu. W szkole nie przyznawał się do Luny, a o Federico mówił, ale też jakby niewiele go obchodził. Potrafił obgadywać ich parę kroków dalej z szyderczym uśmiechem. To wszystko wymykało się spod kontroli. Fede kompletnie znikał przez co można by powiedzieć, że z nimi nie mieszkał - a jednak. Luną zapanowała chęć wygrania oraz udowodnienia innym, że jest dobra. Starała się zdobyć popularność, a przy tym dalej rozwijać się w kierunku gimnastyki artystycznej. Pewnego, pozornie zwyczajnego dnia dziewczyna wracała sobie spokojnie ze szkoły, gdy podszedł do niej nie kto inny jak Nicolás wraz z jego grupką znajomych. Zaczęło się zwyczajnie. Podśmiewywanie się z jego siostry, drażnienie jej i nabijanie się. Następnie zaczęły się przepychanki. Wyszło to z kontroli, gdy jeden z nich specjalnie zaczął wbijać w ramię dziewczyny zapalonego papierosa wywołując u niej ból. Potem wszystko działo się szybko, wciąż do końca nie pamięta czy sam Nico nie odszedł gdzieś w tym czasie. Ból, ból, a następnie upadek i kopnięcia. Potem uciekli, wszyscy co do jednego, zostawiając dziecinnie płaczącą dziewczynę na chodniku nie tak daleko od szkoły. Wyobraźcie sobie jaka rewolucja odbyła się w domu Ramírez, gdy ta w końcu tam wróciła - i tak z godzinnym opóźnieniem. To były początki, gdy León zaczął podejrzewać, że chłopak może potrzebować pomocy. To nie tak, że wtedy nie zareagowali. To był krzyk, kary, oburzenie oraz grożenie. Wszystko naraz w takiej mieszance wybuchowej. Najgorsze było to, że sam chłopak nie widział we własnym zachowaniu niczego podejrzanego czy złego. Zwykła ,,zabawa". To nie tak, że Luna była jego jedyną ofiarą. Dręczył w szkole młodszych - fizycznie, bądź psychicznie przez co państwo Ramírez często tam bywali. Zwalano to na samo towarzystwo, podejrzewali problemy w domu, ignorowano tłumacząc dorastaniem. Sielanka dla Nico skończyła się, gdy starał się potopić Lunę. Dokładnie tak, podtopić. Dziewczyna pływała akurat w basenie, który ma w swoim ogrodzie, gdy poczuła czyjeś ręce na szyi i głowie. Z całej siły została wepchnięta pod wodę przy lekko się nią zachłystując. Zdezorientowana, przestraszona, a przede wszystkim szamocząca się na wszystkie strony brunetka zdecydowanie czuła brak powietrza. Z każdą chwilą miała mniej sił, przed oczami zaczęło robić jej się ciemno. Nie pamięta co działo się dalej, kompletnie nie pamięta, ale wie chociaż że przeżyła przez interwencję Federico. Mówił, że zauważył ją samą w wodzie przy czym się zaniepokoił. Dopiero potem zauważył co naprawdę się stało, rozpoczynając pierwszą pomoc. Przestano brać to za żarty, przestano również lekceważyć to, co się działo. Za kilka miesięcy dokładnie rozstrzygnięto, że Nicolás jest chory. Tak oto z jeszcze większą nienawiścią do każdej osoby, którą znał, a zwłaszcza Luny został zamknięty. Mimo to stara się nie żyć przeszłością, o której nie mówi wiele, również unikając tematu brata.
Historia talentu:
Na gimnastykę artystyczną zapisano ją z powodu jej fascynacji tym wszystkim. Jej sąsiadka była już w tym jako tako obeznana, a ta ,,od tak" stwierdziła, że również chcę spróbować. A więc spróbowała. Na początku jednak od razu chcąc zrezygnować. Rodzice więc ustalili z nią układ, że jeżeli wytrzyma tam rok będzie miała wybór. Kontynuować to, bądź zrezygnować, wiedząc że córka przecież nie raz zniechęcała się do czegoś na początku dopiero potem zaczynając to kochać. Uwaga, uwaga. Wkręciła się w to, chcąc prześcignąć swoją sąsiadce, a przy tym zaimponować jej rodzinie oraz samej dziewczynce. Tak mijały lata i pomimo że sąsiadka dawno nie mieszkała obok nich i sama przestała ćwiczyć to Luna się nie poddawała. W końcu sama nazywała to swoją pasją dając z siebie w tym wszystko.
Wygląd:
Zaczynając od ogółu, na pierwszy rzut oka dziewczyna może wyglądać nieco ,,sukowato", co jest chyba rodzinne. Przynajmniej do chwili, gdy na jej uśmiech nie wpłynie uśmiech, bo wtedy najczęściej całe te wrażenie najzwyczajniej się rozpływa, a jej osoba przestaje wzbudzać jakiegokolwiek strachu. Osoba Luny jest posiadaczką długich,brązowych włosów, które z natury od zawsze lubiły jej się kręcić przez co czasem była zmuszana do prostowania ich, jednak część czasu nie ma na to najzwyczajniej czasu. Co zabawne, jako dziecko były one kompletnie czarne, lecz z czasem rozjaśniły się przede wszystkim przez słońce. Aktualnie - również względem pory roku i naświetlenia - mają kolor ciemniejszego, bądź jaśniejszego brązu. Ma duże, ciemnobrązowe, a właściwie prawie czarne oczy, które pod tym względem bardzo przypominają te jej kuzynki. Niemal wiecznie, wesoło błyszczące. Do tego duże, bladoróżowe, pełne usta, a na policzkach często pojawiające się małe dołki. Kolejną wspólną cechą jej oraz Casey jest niezwykle szybki metabolizm. Obie wsuwają ile tylko można, nie oszczędzając się przy tym specjalnie. Jeżeli chodzi o jej figurę jest to klepsydra, nie aż tak widoczna poprzez chudość dziewczyny. Pomimo tego kształtów nie brak. Nie za dużo, nie za mało, w sam raz można by rzec. Jej wzrost wynosi 160 centymetrów. Niewiele, nie można zaprzeczyć. Osobiście jednak często powtarza, że podlicza się jednak wciąż pod ten ,,przeciętny", a reszta nie powinna nazywać ją niską, co jest niestety nieprawdą. Mimo to jest drobna przez co nie raz usłyszała o tym wiele tekstów, które nauczyła się ignorować. Skóra dziewczyny nie jest pokryta wieloma znamionami, a piegi występują tylko na jej policzkach - latem, a przy tym nie bardzo widoczne. Na karku widnieje tatuaż. Taki mały akt buntu i wynik kontaktów do tatuażysty, którego poleciła kuzynka babcia brata psa. Przedstawiający dokładniej księżyc, a więc znaczenie jej imienia oraz jednocześnie jej zainteresowanie. Nie jest to specjalnie legalne, ale wykorzystała swoje kontakty i w końcu dostała swoje upragnione ,,cudo"
Ciekawostki:
- Poprzez ,,wypadek" z jej bratem panicznie boi się wody, w której może się jakkolwiek utopić
- Nie wyobraża sobie zajść w ciążę czego również się boi. Czy szybko, czy późno - wciąż byłby strach
- Jej rodzina jest bardzo sentymentalna przez co ma multum zdjęć czy filmów z jej dzieciństwa jak i teraźniejszości, a ona sama prowadzi pamiętnik
- Marzy o jakimś przytulnym domu blisko morza w jej przyszłości
- Uwielbia bawić się jej włosami i próbować różnych, nowych stylizacji
- Nie przepada za zbyt pewnymi siebie osobami, bo zbyt szybko wprowadzają ją w szał
- Kocha słodycze, a zwłaszcza pączki i donuty
- Nie cierpi nauki nowych języków, ale i tak poza hiszpańskim umie również dobry francuski i szeroki zasób angielskiego
- Jest spokrewniona z Cas
- Szczerze podoba jej się jej własne imię zwłaszcza, że uwielbia księżyc, któremu nie raz przygląda się w nocy na zewnątrz czy w domu przed oknem godzinami
- Od dziecka wpajano jej, że rodzina jest najważniejsza co często powtarza chociażby sobie
- Ma kolczyk w nosie, który nosi zależnie od humoru - również poprzez kontakty











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz